niedziela, 31 marca 2013

11. Wiedziałem że się to tak skończy

Kiedy się obudziłam chłopaków już nie było. Hah szybko się wymknęli. Vans ( jak ją czasami nazywam  ) jeszcze spała.  Ja natomiast poszłam do swojej walizki wziąć jakieś  ubranie. Potem poszłam do  łazienki i wykonałam poranne czynności. Ubrałam się w wcześniej przygotowany zestaw. Po wyjściu z łazienki zauważyłam,  że Vanessa już nie śpi.
-Hej wyspana?
- Eh no nie wiem... - Powiedziała zmęczona.
Kiedy byłyśmy wyszykowane poszłyśmy na śniadanie oczywiście zamknęłam domek na klucz.
Kiedy dotarłyśmy usiadłam obok Christiana po jego minie można  było poznać że nie jest zbyt szczęśliwy.
- Chris  co jest?
-  Bieber dzwonił...
- I? Co powiedział? -  Uśmiechnęłam się lekko nakładając ser i szynkę na  kanapkę którą miałam zjeść.
-  Nie był zbyt zadowolony,  że jesteś ze mną... Przyjeżdża i zostanie tu na koloniach...
- Przyjechał już!?
- No  tak...
- Cholera...- Powiedziałam pod nosem.
Tak jak  mówił Chris, Justin przyjechał po spotkaniu z opiekunami. Miał pokój z Maksem  i  Christianem. Maks pewnie powiedział to co nasi opiekuni bo Justin na pewno nie miał ochoty gadać z moim PRZYJACIELEM. Kiedy  wyszłam z Vans z naszego domku zauważyłam idącego w naszą stronę  Biebera.
- Vans  chodzi na plaże opalimy się. -Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Spoko.
Tak jak mówiłam poszłyśmy na plażę.  Na szczęście ominęłyśmy Biebsa. Jakoś nie mam ochoty z nim gadać... Przesiedziałyśmy na plaży chyba 2 godziny. Wracając do domku zaczęłam gadać o chłopakach z  Vans (nasz ulubiony temat :P).
- Wiesz co chyba się zakochałam ! -  Prawie wykrzyknęła Vanessa.
- W kim?
- No w Maksie  on   chyba też coś do mnie czuje... - Uśmiechnęła się  lekko.
- Ja chyba w Chrisie ...
- Wiem ! Widziałam jak na ciebie patrzy a w ogóle co z JB? Przecież on chyba w tobie?
-No właśnie...
I tak minęła  nam droga do  domu. Rozmawiałyśmy śmiałyśmy się a w  domku czekała mnie niespodzianka. Kiedy weszłyśmy na łóżku siedział Christian.
- Wybacz ale chciałem ci coś powiedzieć...  Możemy wyjść?
- No jasne. - Byłam trochę zdziwiona całą sytuacją.
Wyszliśmy na zewnątrz.
- Acacia... Posłuchaj ja się chyba w tobie za-zak-zakochałem...
- No właśnie ... Ja chyba w tobie też...
I  tak zaczął się namiętny pocałunek. Jego aparat nawet nie przeszkadzał. Kątem oka zauważyłam  patrzącego się na  nas ze smutkiem Justina. Zrobiło mi się go żal ale  przecież nasz związek z Chrisem  mógł nie trwać długo czyż nie? JuJu   może być moim najlepszym przyjacielem. No ale  cóż obraził się i gdzieś zniknął... My z Chrisem oderwaliśmy się od siebie i uśmiechnęliśmy się. Poszliśmy powiedzieć to dla Vanessy.
 Oczami Justina
Pojechałem na te kolonie bo chciałem powiedzieć coś  Acaci. Wiedziałem że Beadles może wszystko zniszczyć. Kiedy byłem już na miejscu  uzgodniłem parę spraw z opiekunami i poszedłem przywitać się z Acacią. Za pierwszym razem mnie ominęła  no cóż. Ale kiedy poszedłem drugi raz zobaczyłem ją obściskującą się z Chrisem. Wiedziałem że się  to  tak skończy ale nie chciałem  się poddawać.
Oczami Acaci
Poszliśmy powiedzieć dla Van naszą wiadomość. Kiedy weszliśmy  do domku właśnie  rozmawiała z kimś przez telefon. Nie chciałam przeszkadzać.  Uśmiechnęłam się do  Beadlesa na co on pocałował mnie w usta. Przyznam bardzo mi się podobało.Reszta dnia minęła dobrze. Justin się do mnie nie odzywał heh. Ja ogłosiłam to dla Van była bardzoo szczęśliwa. Nie wiem kiedy nastała noc a ja zasnęłam.

niedziela, 24 marca 2013

Dziesięć Obóz

Obudziłam się zmęczona ktoś do mnie dzwonił była 05:00 a ja zazwyczaj wstaję  o 10:00 najwcześniej. Odebrałam...
-Halllo?
- Hej masz żarówkę  lub lodówkę dziwko? Albo dziwki  na zamówienie bo chętnie cię zamówie.
- WTF?! Kim ty jesteś! I nie, nie mam żarówki ani lodówki a dziwek się  tu nie zamawia zboku!- Wrzasnęłam i  rozłączyłam się.
Kto normalny dzwoni o 5 nad ranem?! No cóż na szczęście potem nikt do mnie nie zadzwonił a ja mogłam się  wyspać. Kiedy wygramoliłam się z łóżka ubrałam na siebie wcześniej przygotowany strój. Przypomniałam sobie  o wczorajszym dniu robiąc naleśniki... Przemyślałam każdą chwilę . Prawie przypaliłam naleśniki...  Po jakimś czasie pomyślałam  żeby przejść się do Christiana. Justin pojechał  na jakiś koncert z rana, a więc ja miałam wolną rękę jak to powiem. Po zjedzonym śniadaniu ubrałam kurtę nałożyłam buty na obcasie i wyszłam z domu.Podeszłam do mojego samochodu. Jechałam 130 na godzinę. Zawsze lubiłam szybko jeździć. Nareszcie dojechałam pod  dom Christiana. Zaparkowałam na parkingu i wyszłam z auta. Zapukałam  do drzwi chłopaka,  Christian widać że przed  chwilą  wstał bo miał roztrzepane włosy i w ogóle wyglądał na  zaspanego.
- Hej śpiochu - Zaśmiałam się on jedynie klepnął mnie w  tyłek ;D.
- Cześć Kochanie co tu robisz?
- Jakie KOCHANIE? Haha Nie miałam co robić. - Uśmiechnęłam się lekko.
- Tak, tak.  Wiesz co bo Justina nie ma... A on byłby zazdrosny i zły na mnie...-Powiedział i trochę przybliżył się do mnie że nasze twarzy dzieliły centymetry.- Pojechałabyś ze mną na obóz? Nie chcę być saaam a więc co? - Zapytał z uśmiechem.
- Okey może być fajnie.- Uśmiechnęłam się a on pocałował mnie w policzek.
- Dziękujeee!
Śmiałam się z jego zachowania był śmieszny i boski bez koszulki. Acacia?! Kurwa o czym ty myślisz?! Uspokoiłam się na szczęście on nie zauważył  że się na niego gapię bo robił sobie śniadanie.

**DZIEŃ WYJAZDU**
Obudziłam się z rana nie w swoim łóżku. Wystraszyłam się bo obok  mnie leżał Christian w samych bokserkach! Nawet nie wiem co się wtedy stało. Nagle obudził się Christian też był zaskoczony.
- Yyy... Co się  tu stało jeżeli  pamiętasz?
- Niee... Włączyłam telefon i zobaczyłam że dzisiaj mieliśmy wyjeżdżać.
Zepchnęłam chłopaka  z łóżka i poszłam się przyszykować walizkę miałam gotową i w domu mojego przyjaciele a więc zostało tylko wyszykowanie się.
- Ja zajmuje łazienkę! - Krzyknęłam.
Christian szybko podbiegł do mnie i złapał.  Zaczął gilgotać i w tym momęcię miał przewaga i mógł  wejść do  łazienki.
-  Chyba ci się śni. -Powiedział i uśmiechnął się przyjaźnie.
Wyjazd miał być o  15:00 przed parkiem. Szybko się wyszykowałam z Chrisem i pojechaliśmy do parku. Chris pomógł mi wziąć walizkę z samochodu. Ja natomiast nie mogę się  doczekać przyjazdu. Po 30 minutach wsiedliśmy do autokaru. Oczywiście  siedziałam z Chrisem. Z tyłu samochodu  siedziały tapeciary z  dużą ilością makijażu. Jakaś z nich patrzyła się na Chrisa z zadziornym uśmiechem. Na przodzie siedziała nie jaka Vanessa. Nie  była tapeciarą  była naturalna. W autokarze szybko się z nią zaprzyjaźniłam  ustaliłyśmy nawet, że  będziemy razem w pokoju. Ona opowiedziała mi o reszcie  ludzi  np. dzięki niej poznałam przystojniaka Maksa ma  roztrzepane brąz włosy  i  wyrzeźbioną klatę. Spodobał mi się i  to bardzo... A wracając do tematu powiedziała mi także, żebym uważała na Melanii (jedna z  plastików).  Po 2 godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce. Wielka plaża, drewniane domki, obok las  i morze super widoki. Opiekunowie przydzielili pokoje ja oczywiście byłam z Vanessą, Chris był z Maksem a reszta mnie kompletnie nie obchodziła.  Chłopaki mieli domek obok nas z czego się bardzo cieszyłam. Opiekunowie dali nam dzisiaj dzień wolny powiedzieli także,  że jutro mamy śniadanie o  8 a o 14:00 mamy spotkanie z opiekunami. Dzień  spędziłam z  Maksem, Christianem i Vanessą w naszym pokoju. Byliśmy tak zmęczeni, że ja spałam z  Maksem  a Vanessa z Chrisem bo nieb chciało im  się do pokoju wracać. Zasnęliśmy chyba o  2 w nocy.

środa, 20 marca 2013

Dziewięć

Obudziłam się tak jak  każdego dnia. Kiedy wygramoliłam się z łóżka poszłam do szafy wybrać jakieś ciuchy.  Wybrałam ten zestaw :klik. Umyłam się i przebrałam  w przygotowane ubranie. Dodałam zdjęcie na tt przyznam podobało mi się.
O 13:00 poszłam na spacer. Kiedy tak szłam i szłam poczułam lekki ból w plecy. Usiadłam  na ławkę. Bolało jak diabli. Na szczęście Christian szedł i mnie zauważył.
- Hej  coś się  stało?
-  Tylko jakby  źle się czuje..
- Choć do mojego domu rodziców na szczęście nie ma.
- Okej dzięki...
Poszliśmy do niego, szybko zapomniałam o bolącym mnie miejscu. Po fajnej rozmowie za uwarzyłam 20 nie odebranych połączeń  wszystkie od Jusa.  Szybko do niego zadzwoniłam.
- Halo Justin?
- Czemu nie odbierałaś!? Martwiłem się!
- Spokojnie Justin nic mi nie jest.- Szybko przypomniałam sobie o bólu.
Zemdlałam... Więcej nie pamiętam. Obudziłam się w szpitalu obok mnie stał Ryan Chaz  Justin i Christian.
Justin gładził moją rękę.
- Co się stało?
- Zemdlałaś.
- Aha... - Próbowałam wstać jednak byłam za słaba.
*2 DNI PÓŹNIEJ*
Wróciłam nareszcie! ze szpitala. Tam było okropnie ... Do jedzenia dawali mi jakieś surówki.Nie były zbyt dobre. W domu przebrałam się w lekkie ubrania. Zrobiłam  sobie lekki makijaż i poszłam do salonu nalać sobie coca coli. Nudziło mi się w domu więc pomyślałam, że się przejdę. Tak  jak pomyślałam tak zrobiłam. Poszłam  w stare uliczki uświadomić sobie w jakich żyje luksusach... Zobaczyłam pewną dziewczynę w moim wieku. Podeszłam do niej...
- Hej jestem Acacia a ty?
- Spierdalaj stąd co myślisz że jak jesteś bogata to wszyscy będą cię lubić?!
- Nie... Fajnie  tańczysz...- Smutna zaczęłam iść  dalej.
Rozumiem ją. Przecież to u takich normalne zachowanie tym  bardziej na  takich ulicach. Szłam  i szłam nie widziałam końca swojej drogi, mówiąc po jakimś czasie nawet nie wiedziałam gdzie jestem. Nie było mi zbyt  fajnie.  Nagle usłyszałam jakiś niepokojący  mnie głos. Wystraszyłam się. Zaczęłam biec w stronę  światła. W jakimś czasie upadłam... Jakiś chłopak podbiegł w moją stronę i pomógł  mi wstać.
- Wybacz nie chciałem cię  wystraszyć.
-Okej...
- Boli cię coś?
-Trochę noga  ale przeżyje...- Chłopak uśmiechnął się i zniknął.
Wróciłam zmęczona do domu. Zasnęłam o 03:00. To był dziwny dzień.

środa, 13 marca 2013

Ósmy Może coś z tego będzie...?

Rankiem obudziłam się z wielkim bólem głowy. Zeszłam na dół żeby wziąć tabletkę na ból  głowy. Kiedy byłam na dole strasznie się wystraszyłam... JuJu siedział na kanapie.
- Justinn? - Zapytałam z drżącym głosem.
- Chciałem z tobą  porozmawiać  o tym co się wczoraj wydarzyło...
- No a więc? Co chcesz mi powiedzieć? - Udałam naburmuszoną.
- Przepraszam cię. Za to że teraz pewnie masz poczucie winy i że w ogóle cię pocałowałem! Po prostu nie  mogłem się opanować... - W  ostatnim zdaniu ściszył trochę głos.
- Eh... Wybaczyłabym pocałunek jakbyś był wolny! A po pacz do czego doprowadziłeś! Mogłam się z nią zapoznać! A ty wszystko zniszczyłeś przez CIEBIE mam poczucie winy! - Zaczęłam krzyczeć no ale cóż poddałam się emocjom.
- Rozumiem... Ale wiedz że na prawdę  mi przykro.
- Okey...
- Ale  co Okay?
- Wybaczam ci...
- Dziękuje! - Podbiegł do mnie i mocno mnie przytulił.
Nie powiem, że nie ale bardzo mi się podobało. Nawet nie zauważyłam, że się na mnie patrzy.
- Wiem, że może  wcześnie alee... Chciałabyś poznać moich znajomych?
- T-ta-tak. - Zdziwiłam się  że powiedziałam tak ale mówiąc  cieszę się ze to powiedziałam.
Poszłam na górę umyłam się poczesałam włosy i  ubrałam wcześniej przygotowany strój :klik.
Zeszłam  na dół już przygotowana.
- Woow! Pięknie wyglądasz.
- Dziękuje :).
I wyszliśmy z domu :p. Mówiąc  było bardzo fajnie zapoznałam się z Ryanem,  Chazem i Christianem. Przyznam  Christian był  niezłym flirciarzem i w dodatku był super ciasteczkiem. Kiedy Justin zauważył, że ciągle gapię się na Christiana posmutniał.
- Justin mogę cię na chwilę? - Zapytałam z uśmiechem.
- No jasne...
Poszliśmy  trochę dalej żeby nas nie słyszeli ale nawet nie było potrzeby  bo chłopaki zaczęli zawzięcie o czymś rozmawiać.
- Justin co się stało?
- Nic...
- No przecież widzę powiedz.
- Eh bo ja... Jestem ZAZDROSNY! Po prostu jak widzę jak ty się patrzysz na Christiana...
Przerwałam mu pocałunkiem widać, że mu się spodobało. Całowaliśmy się jakieś 2 minuty. Potem poszliśmy z jego kumplami na horror. Bardzo fajnie spędziłam ten dzień. JuJu był nawet taki miły że mnie podprowadził  ^^.
- Dziękuje - Pocałowałam go w policzek i weszłam do mieszkania.
Weszłam na tt Justin dodał wpis : ,, Nie mogę być zazdrosny o jakieś gówno ale nie chcę jej stracić... ''.
Uśmiechnęłam się do monitora i poszłam do łazienki. Umyłam się wysuszyłam włosy i ubrałam się w to: klik. Po chwili przypomniało mi się że muszę dodać zdjęcie na  swojego bloga z dnia. Po  włączeniu  dodałam takie :
Zmęczona zasnęłam z laptopem na kolanach.

wtorek, 12 marca 2013

Komentarze

Proszę was o komentarze ludzie cieszę się że tylee was ale nie wiem czy może bloga nie usunąć  no bo nie komentujecie a ja nie wiem co poprawić czy coś dlatego PROSZĘ WAS o komentarze  :)

Siedem - Szkoda, że się skończyło.....

Obudziłam się tak o 12:00. Zeszłam na dół w piżamie. Myślałam, że dzień zacznie się wspaniale... Kiedy  byłam w salonie zauważyłam siedzącego  Justina i samą Acacie Clark. Całowali się! No  wspaniale!  Pobiegłam na górę i zaczęłam się pakować. Justin nawet mnie nie zobaczył. Byłam  wściekła! Po 30 minutach byłam  już spakowana  Justina nie było. Szybko wybiegłam  z domu przebiegłam  przez ulice i... 
Obudzić się nie obudziłam Dobiegł koniec mojego życia*. 
________________________________________________
Oczami Acaci Clark już  teraz Głównej Bohaterki!
________________________________________________

Kiedy o 12:00 byłam u Justina wydarzyło się coś dziwnego. Justin mnie pocałował. To było okropne!  Taak może jest super boski piękny miły i całuje super ale chodził  z tą dziewczyną i głupio mi się zrobiło. Tym bardziej kiedy kilka minut temu dowiedziałam się że NIE ŻYJE ! Mam na sobie sumienie, że to  przeze mnie nigdy się z tym nie pogodzę ... Może byśmy się zaprzyjaźniły?  No cóż niestety to się stało... Kiedy byłam już u siebie włączyłam internet, a potem włączyłam swojego bloga. Dodałam tylko podpis: ,, Możliwe, że to  przeze  mnie ale ja nie chciałam... ''.  Dodałam także do  tego zdjęcie:

 Potem weszłam na tt i zobaczyłam taki wpis JB - ,, Jestem idiotą i to wielkim''. Zrobiło mi się go żal no ale cóż.  Nie wiem kiedy czas minął tak szybko bo kiedy spojrzałam na zegarek była 22:30. Po kilku  minutach zasnęłam.

niedziela, 10 marca 2013

Sześć Jestem modelką!

Obudziłam się rano była 6:50. Nie byłąm zbyt z tego zadowolona. Zaczęłam  pierwszy raz w życiu jaką podejmę pracę i czy w ogóle pójdę do liceum. Tak właśnie skończyłam na gimnazjum! No cóż wracając do rozmyślania wzięłam jakąś gazetę i spojrzałam na część ,, Praca ". Znalazłam coś była to praca Modelki. Zadzwoniłam na wyznaczony numer w gazecie  rozmowa brzmiała tak :
- Dzień dobry. Tutaj Julia Valentains.
- Witam pewnie chodzi o prace Modelki tak?
- Tak właśnie.
- Proszę  jutro przyjść do Agencji ,, Sanioi '' o 15:00.
- Dziękuje do widzenia.
- Do widzenia.
I tak zakończyła  się nasza rozmowa. Nawet nie zauważyłam parzącego się na  mnie Justina.
- O skarbie. Kiedy wszedłeś do pokoju? - Zaśmiałam się.
- Odkąd wzięłaś gazetę. - I tak zaczęliśmy się śmiać.
Przytuliłam go. On się tylko uśmiechnął. Ja poszłam do łazienki z nowymi ciuchami.  Umyłam się wysuszyłam włosy, umyłam zęby i przebrałam się we swoje ciuchy.   Potem zjadłam  śniadanie i tak jakoś dzień szybko się potoczył. Byłam zmęczona dniem chociaż, że nic szczególnego się nie działo.
                                                           *RANO*
Nareszcie  nadszedł ten czas !  Obudziłam się o 14:05. Strasznie długo  spałam.  Szybko wzięłam ciuchy i wbiegłam do łazienki. Zrobiłam sobie takie włosy:

 
Ubrałam się w małą czarną i  poszłam do agencji. Delikatnie otworzyłam drzwi. Jakiś mężczyzna skierował się w moją stronę.
- Witam ty jesteś Julia Valentains?
- Tak to ja. - Uśmiechnęłam się.
Mężczyzna poprowadził mnie na sesje zdjęciową. Udała się świetnie zatrzymałam jedno ulubione zdjęcie.
- Sesja bardzo dobrze ci wypadła! Jutro tutaj o 18:00. A twoja twarz pojawi się na gazetce ,, Eselio '' mówię ci może nie jest zbyt znana ale tak rozpoczniesz karierę. A oto twój czek z 12 000$. A w ogóle jestem Fernando Clous.
- Witam i  dziękuje panu.
Wyszłam z agencji i od razu poszłam do domu się wyspać byłam strasznie zmęczona bo przecież sesja trwała  3 godziny.

sobota, 9 marca 2013

Pięć ,, Wierzę ci. ''

Analizowałam każde jej wypowiedziane słowo  nie miałam pojęcia co zrobić. Wstałam z łóżka i wyszłam na spacer. Zdziwiłam się gdyż zauważyłam biegnących paparazzi, dogonili mnie. Zadawali mi masę pytań na żadne nie odpowiedziałam.  Wieczorem zadzwoniłam do Justina.
Pierwszy sygnał, drugi, trzeci..
-Halloo? - Zapytał Bieber. 
Słyszałam w jego głosie ból.
- Gdzie jesteś?
- Nie wiem...
- A co się stało? Czemu masz taki  głos?..
- Jaa Nie wiem .. - Rozłączono nas.
Wiedziałam, że to pewnie ta  selinka. Ubrałam się w lekką koszulkę i nałożyłam  spodnie  z krokiem. Nałożył pumy (buty), wzięłam okulary i full cap. Wyszłam z domu. Zadzwonił telefon, odebrałam.
- Heej Mała-Powiedział Christian.
- Christian, spotkajmy się w parku za 5 minut!
- Spokoo..
Rozłączyłam się i pobiegłam do parku. Kiedy dotarłam widziałam siedzącego Christiana. Podeszłam do niego. 
-  Hej.. - Wymusiłam uśmiech.
- Co się stało? Znowu chodzi o Justina??
- Trochę tak trochę nie ale ja nie mam jak mu pomóc... - Przytuliłam się do jego torsu.
Nie widziałam paparazzi ale jednak jakiś zrobił nam zdjęcia pewnie na "zamówienie".
Uśmiechnęłam się do Christiana ten jednak zamiast odwzajemnić uśmiech, pocałował mnie. Paparazzi zrobiło nam zdjęcie. Widziałam to patrząc kątem oka uciekającego paparazzi. Jednak nie mogłam się uwolnić  od pocałunku. Przyznam Christian był przystojny i to bardzo.. Pocałunek mnie po prostu sparaliżował. 
                                                             ** Oczami Justina**
Nie wiedziałem co się dzieje kolejny raz dostałem  w głowę. Nagle weszła szczęśliwa Selena. rzuciła mi jakieś zdjęcia i włączyła filmik na telewizorze.
- Justin chyba  twoja dziwka się tobą bawi popatrz na zdjęcia, a potem włącz film. 
Powiedziała się i  znikła ja zaciekawiony wziąłem jedno zdjęcie do ręki, przypatrzyłem się bardziej. Na zdjęciu była Julka z Christianem?!  Posmutniałem po kilku  ujrzanych  zdjęciach włączyłem film.  Było na nim jak Christian całuje się z MOJĄ dziewczyną! Rozbeczałem się jak małe dziecko. Selena  weszła po kilku minutach. 
- Justin "przykro" mi. Wypuszczę cię. - Uśmiechnęła się. 
Ja wyszedłem z pomieszczenia i wróciłem do swojego hotelu. Gdzie spotkałem Scootera.
- Justin! Gdzie się podziewałeś!! Nie wiesz jak  się denerwowaliśmy!! Idź do pokoju i  za godzinę widzimy się na dolę. 
Zrobiłem  to co kazał poszedłem na górę.  Zadzwoniłem do Julki.
- Halo?
-  Kurwa! Co ty myślałaś, że  się nie dowiem że całowałaś się z Chrisem!?
-Justin... Ttt..  to nie tak jak myślisz. Spotkajmy się u  mnie proszę wszystko wytłumaczę  - Usłyszałem, że płacze.
- Dobra będę u ciebie zaraz..
Od razu do niej pojechałem. Kiedy zapukałem otworzyła mi.
- Wejdź...
- Z chęcią! A teraz  się tłumacz!  - Usiadłem zły.
- A więc tak .. (...) - Opowiedziała mi całą historię byłem nadal zły ale cóż..
- Wierzę ci. 
*Oczami Julki*
Kiedy powiedział ,, Wierzę ci ''. Uśmiechnęłam się i pocałowałam go namiętnie w usta. Potem ze "szczęścia " usiadłam na nim okrakiem.
- Kiciaa kusisz...
-Wiem - Pocałowałam go namiętnie w usta.
Kiedy widziałam, że się mu spodobało zeszłam z niego i poszłam do kuchni.  Podszedł do  mnie i złapał mnie za ramię.
- Ej. Co to miało być najpierw kusisz, a potem uciekasz? - Zaśmiał się.
- A chcesz? No nie wiem czy możesz.. - Zrobiłam minę myślącą*.
-  Powinienem dostawać nagrodę, a ty taka? - Pocałował mnie namiętnie w usta.
Ja natomiast mu się oddałam. Czułam się wspaniale. Nie wiem kiedy byliśmy już  nadzy (lol). Po chwili poczułam jak delikatnie wchodzi we mnie na początku delikatniej, a kiedy zobaczył że mi się spodobało robił to jeszcze szybciej. Wiedziałam, że zbliżał się koniec naszego stosunku...
_____________________________
Napisałam :D Proszę o komentarze :).

piątek, 8 marca 2013

Informacja

Dziękuje za tyle wejść na bloga :). Bardzo się ciesze,  że ktoś wchodzi ale nie wiem  czy  ktoś to czyta ;(. Będę wiedziała jak będziecie komentowali :). A więc  bardzo proszę komentujcie bo inaczej nici z bloga bo nie wiem czy wam  się podoba.  DZIĘKUJE ZA UWAGĘ. :)

środa, 6 marca 2013

Cztery ,,NIE ZOSTAWIE JEJ ''

Dzisiaj  OCZAMI Justina
_____________________________

Zdziwiłem się że  ktoś puka więc  szybko ubraliśmy  się z Julką  i otworzyliśmy drzwi.
Pukała Selena!? Byłem zły bo spotkałem swoją byłą  przy Julce. Zawstydziłem się i podrapałem po głowie. Selena weszła normalnie do pokoju.

- Justin chyba nie zapomniałeś o trasie koncertowej?! Zabawiasz się jedynie z jakimiś dziwkami?! - Zaczęła się na mnie drzeć.
Julka patrzyła się na mnie nijak.
- Po 1 nie za pomniałem po 2 Julka nie jest  dziwką ! Bardziej to ty  jesteś no i szmatą! - Wkurzyłem  się i to bardzo.
- Wieciee co ja wyjdę..- Julka wzięła swoje rzeczy i  wyszła.
- Co?!! Nazwałeś mnie szmatą! Zrywam kontrakt gnojku! - Wzięła jakąś butelkę a dalej nie pamiętam.
Kiedy się obudziłem byłem w jakimś domu. Czułem się jakiś  nastawiony. Nie miałem siły nic zrobić. Nagle weszła Selena.
- Ooo Justinek się  obudził !-Uśmiechnęła się i walnęła mnie.
Nie wiedziałem co się stało.
- Co.. się stałoo?
- Zapomniałeś jak mnie rozbierałeś? Masz tu zdjęcia. A no i mam na komórce filmik jak mnie chciałeś. - Rzuciła mi zdjęcia i włączyła filmik  na telewizorze.
- Jak będziesz się spotykać z tą szmatą wyśle te zdjęcia i filmik dla niej :). Aaa no i wyśle zdjęcia  dla dziennikarzy.
Popatrzyłem  się  tylko ze smutkiem w kąt. Nie miałem pojęcia co zrobić. Kocham Julkę i to bardzoo. Nie mam pojęcia co  by się ze mną działo bez   niej.  Wyrwałem się z "transu"  i popatrzyłem na Selene.
Usiadła na mnie okrakiem.
- Justin, nie tęsknisz za tym co  było? Zostaw tą szmatę ze mną będzie ci lepiej.- Powiedziała i mnie pocałowała.
- Kurwa nie całuj mnie debilko!  Nie tęsknie NIE ZOSTAWIĘ JEJ odpierdol się! Ja ją kocham  a ty zamieniłaś się w jakąś zdzirę!
Walnęła mnie, BOLAŁO.
                                                                       /Oczami Julki\
Martwiłam się strasznie o Justina. Nie odbierał  telefonów nie odpisywał. Nie mam pojęcia gdzie jest co robi. Może nadal kłóci się z Selineczką? Nie wiem. Położyłam się na swoim łóżku. Odetchnełam i zamknęłam oczy.  Wspominałam czasy z moimi rodzicami. Pamiętam jak miałam 8 lat bawiłam się na plac zabawie z moją mamą Tata był w pracy. To były  czasy bez problemów dziecinne zabawy. Oczywiście nadszedł straszny dzień  dla mnie już tylko dla mnie. Mama miała polecieć z tatą do dziadków do Los Angeles... Zginęli..  W oczach miałam  słone łzy. Zacisnęłam pięści i uspokoiłam  się. Nagle zadzwonił telefon! Odebrałam.
- Tutaj Selena. Posłuchaj szmato masz się nie spotykać z JB on jest mój! Zostaw go! - Krzyknęła przez słuchawkę i się rozłączyła.
Zaczęłam myśleć o niczym.

sobota, 23 lutego 2013

TRZY ,, Przyjaźń no i on. ''

- Czyli po między wami ...? 
- Haha Spokojnie nie odbiorę ci jej. Jestem już zajęty,  a do niej dzisiaj przyszedłem bo moi rodzice znowu się kłócą. - Zaczął jeść śniadanie, które sam przygotował. 
- Okey...
______________________

Kiedy byłam gotowa weszłam do  kuchni. 

- Już jestem. - Uśmiechnęłam się do Justina on odwzajemnił uśmiech.
Usiadłam i zaczęłam  jeść  śniadanie, które zrobił mi Fredi. Przyznam było pyszne!  Co mnie  zdziwiło bo on nie umiał gotować :P. No ale cóż.. Kiedy zjadłam śniadanie i odłożyłam je do zlewu, poszłam do salonu. Justin za mną.
- Julia, niby krótko się znamy alee poszłabyś ze mną do kina, a potem na jakąś imprezę?- Uśmiechnął  się łobuzersko.
- No jasne :). - Powiedziałam i dałam mu buzi  w policzek.
Kiedy biegłam na górę wykrzyknełam.
- Bądź po mnie o 20!
Popędziłam coś przygotować, Justin w tym  czasie wychodził z mojego domu. Fredi po jego wyjściu zapukał do moich drzwi.
-  Julka, czemu tu tak.. BRUDNO? - Powiedział ze śmiechem.
Ja zmierzyłam go wzrokiem i powiedziałam.
- BRUDNO?! Posłuchaj Fredziu!  Szykuje się na randkę swojego życia, a ty gadasz mi że mam BRUDNO  w pokoju bo powywalałam kilka ubrań!? - Zaczęłam na niego krzyczeć.
- Dobra wybacz.. Nie chciałem cię zdenerwować.
- Wybaczam...- Uśmiechnęłam się i  znowu zaczęłam coś grzebać w szafie.
-  MAM! - Wykrzyknęłam Fredi podskoczył xd.
- Alee co masz?
-  Idiota. Znalazłam piękne ubrania na dzisiaj! - Powiedziałam i delikatnie walnęłam go w głowę.
- Ała? - Powiedział z bólem w głowie :P.
Pokazałam mu ubrania,które zamierzałam nałożyć  lecz on wkroczył do akcji mówiąc.
- Nie Nie  NIE! - Wziął moje ubrania i rzucił na podłogę.
Potem "zniknął" w szafie bo czegoś szukał.
- No znalazłem ! To będzie w sam raz. - Powiedział  i zaczął dopasowywać mi sukienkę do figury.
Wyglądało to jakby  bawił się w stylistę no ale to co przygotował miało to  coś czego szukałam. Więc podziękowałam mu i  go uściskałam. 
Ten czas tak szybko minął pamiętam jakby przed chwilą była jeszcze 10:00 a teraz jest już 19:45! Justin miał przyjechać po mnie za 15 minut a ja nie byłam GOTOWA! Zaczęłam szybko się szykować do wyjścia. Na szczęście się wyrobiłam... Odetchnęłam z ulgą.
- Ja  u ciebie posprzątam, a ty baw się dobrze :). - Uśmiechnął się do mnie Fredi.
- Dzięki.
W tedy zapukał Justin. Otworzyłam drzwi i od razu poszliśmy do kina. Po godzinie w kinie poszliśmy do klubu. O maj Gasz jak ja się świetnie bawiłam ostatnio jak byłam na imprezie miałam 14 lat ! Napiłam się chyba 10 kieliszków  alkoholu.
- Nie przesadzasz?
-Nie spokojnie. - Pocałowałam  go namiętnie w usta.
On odwzajemnił mój pocałunek. Potem pojechaliśmy do najbliższego hotelu pięciogwiazdkowego. Wynajęliśmy pokój. Kiedy  weszliśmy do pokoju Bieber zaczął mnie namiętnie całować i rozbierać.  Ja zdjęłam jego koszulkę, a on moją. Leżeliśmy na łóżku przez  godzinę rozmawiając o nas jak to będzie itp. Nagle ktoś zapukał do drzwi...

Dwa ,, Czy ty ?.. ''

- No dobra  chodźmy. - I poszliśmy.
Kiedy kupiliśmy bilety oczywiście  na Komedie których ja   nie cierpiałam  kupiliśmy jeszcze   extra duży popcorn i extra duże cole. Film trwał 2-3 godziny. -.- Po  filmie  wróciłam do domu. Była 22:30. Ja poszłam się wykąpać i ubrałam się w pidżamę. Od razu poszłam  do swojego pokoju. Położyłam się spać.
__________________________________________
    
                                                       **RANO***
Obudziłam się tak o  9:20. Od razu poszłam do łazienki umyć się i uczesać włosy. Ktoś zapukał do drzwi. Zeszłam na dół. Pukał Fredi.
- Hej co cię... - Nie dokończyłam bo wszedł do domu.
- Mogę u ciebie zanocować?.. -  Mówił zdenerwowany.
- No jasne, a tak w ogóle co się  stało.
- Nic oprócz  tego że moi rodzice znowu się pobili ;(. - Przytuliłam go po przyjacielsku.
- Przykro mi nie wiedziałam...
- Nic się nie stało - Uśmiechnął się i poszedł do kuchni.
Poszłam za nim z ciekawości.  Robił sobie śniadanie mówiąc to przygotowywał składniki. Nagle ktoś  zadzwonił, odebrałam.
JB -  wiadomo J - ja
JB - Heej co tam?
J - Justin pamiętasz co do mnie wczoraj pisałeś?... - Rozmawialiśmy jakbyśmy znali się nie wiem ile lat.
JB - No pamiętam.. Pewnie się zdziwiłaś?
J - Trochę...
JB- ej weź otwórz drzwi. - Zdziwiłam się no ale zrobiłam co powiedział.
W drzwiach zobaczyłam samego JB!  Byłam taka  szczęśliwa? Nie to nie określało tego co czuje :P.
- Hej ! Wiem zdziwienie ale przyjechałem do ciebie bo Anita  mi tyleee o tobie opowiadała, że chciałam cię poznać ;**.
Patrzyłam się zdziwiona na niego, nic nie powiedziałam. W jakimś momencie Fredi podszedł do nas.
- Śniadanie zrobione.. - Powiedział to i wrócił do kuchni.
Justinowi zrobiło się tak trochę  dziwnie bo pewnie pomyślał, że  Fredi jest moim chłopakiem..
- Yyy.. Jeżeli wam przeszkadzam to może sobie pójdę..-Kierował się do wyjścia.
- Justin, poczekaj on to tylko kolega to po pierwsze, a po drugie  nie przeszkadzasz :) wchodź.
Justin tylko się na mnie popatrzył i wszedł do środka. 
- Chcesz coś zjeść?..
- Nie dzięki. - Powiedział i usiadł na  kanapie.
- Idę na górę się przebrać. 
Kompletnie zapomniałam, że nadal jestem w piżamie. Poszłam na  górę tak jak mówiłam. W tym czasie Justin zaczął rozmawiać z Fredim.
- Czyli po między wami ...? 
- Haha Spokojnie nie odbiorę ci jej. Jestem już zajęty,  a do niej dzisiaj przyszedłem bo moi rodzice znowu się kłócą. - Zaczął jeść śniadanie, które sam przygotował. 
- Okey...


piątek, 22 lutego 2013

Jeden - ,, Jak to możliwe?! ''

Siedziałam jak zwykle nudnego wieczoru na  fb. Nagle dostałam wiadomość weszłam żeby zobaczyć kto napisał. Oczywiście nie pisało -.-. Wiadomość brzmiała tak : ,, Heej  KOCHANIE czemu  nie piszesz? No wybacz za wszystko ;** Twój Justin ''. Zaczęłam śmiać się w niebo głosy. Bo czemu Justin miałby do mnie napisać coś takiego? Oczywiście byłam jego wielką fanką ale on mnie nie  zna..  Potem po jakiejś godzinie znowu dostałam od niego wiadomość: ,, Oj odpisz, wiem że jesteś online! Czekam <3 twój JB." Odpuściłam bo sądziłam, że się pomylił, wyłączyłam fb i poszłam do łazienki przygotowałam sobie  fullcap, długą bluzkę na krótki  rękaw z napisem forever  alone i krótkie  spodenki <33. Umyłam się i nałożyłam to  co wcześniej przyszykowałam. Kilka minut później zadzwonił mój telefon. Dzwonił Justin! Odebrałam.
 Ja-j Justin -  JB
JB - Julia ? Czemu nie odpisywałaś?!
j - Juusttin?? Skąd wiesz  jak mam na imię  i kim jestem? - Mówiłam z zaskoczeniem.
JB - Chyba musiałem się pomylić ..  Wybacz ale jak już to kto ty?
j  - Jestem Juliaa  TWOJA WIELKA FANKA! - Byłam podjarana.
JB - Hahahaha, a więc się nie pomyliłem twoja przyjaciółka Anita? Co nie mówiła  dużo o tobie.
j - Anita o mnie TOBIE?? Jak to możliwe??
JB - Ostatnio ją poznałem na koncercie
JB - Muszę już kończyć BAY Kochanie. <33
j - Paaa. - Rozłączył się.
Tak się cieszyłam. Nawet  nie wiedziałam, że on mnie zna. Czułam się jak gwiazda ale oczywiście ktoś musiał zapukać do drzwi. Otworzyłam je, przyszła do mnie Carly z Fredim.
- Heej Julia!  Słyszałam, że Justin Cię zna!  - Powiedziała Carly.
- Taaa, Anita mu o mnie powiedziała. Nie mam pojęcia jak..
- Ej może pójdziemy do Kina? -.- - Widocznie mu się nudziło bo tylko nas słuchał.
- No dobra  chodźmy. - I poszliśmy.
Kiedy kupiliśmy bilety oczywiście  na Komedie których ja   nie cierpiałam  kupiliśmy jeszcze   extra duży popcorn i extra duże cole. Film trwał 2-3 godziny. -.- Po  filmie  wróciłam do domu. Była 22:30. Ja poszłam się wykąpać i ubrałam się w pidżamę. Od razu poszłam  do swojego pokoju. Położyłam się spać.
                                                     

poniedziałek, 18 lutego 2013

WSTĘP

Jullia ( czytaj Dżulia ) opis wyglądu :
-brąz długie włosy
-  zielone oczy
-piegi
-cera nie za blada nie za ciemna
- styl *skate*
 - wiek 17l.
Justin - Idol wielu nastolatek ..piosenkarz..


Czas : 2020-01-03 California