niedziela, 24 marca 2013

Dziesięć Obóz

Obudziłam się zmęczona ktoś do mnie dzwonił była 05:00 a ja zazwyczaj wstaję  o 10:00 najwcześniej. Odebrałam...
-Halllo?
- Hej masz żarówkę  lub lodówkę dziwko? Albo dziwki  na zamówienie bo chętnie cię zamówie.
- WTF?! Kim ty jesteś! I nie, nie mam żarówki ani lodówki a dziwek się  tu nie zamawia zboku!- Wrzasnęłam i  rozłączyłam się.
Kto normalny dzwoni o 5 nad ranem?! No cóż na szczęście potem nikt do mnie nie zadzwonił a ja mogłam się  wyspać. Kiedy wygramoliłam się z łóżka ubrałam na siebie wcześniej przygotowany strój. Przypomniałam sobie  o wczorajszym dniu robiąc naleśniki... Przemyślałam każdą chwilę . Prawie przypaliłam naleśniki...  Po jakimś czasie pomyślałam  żeby przejść się do Christiana. Justin pojechał  na jakiś koncert z rana, a więc ja miałam wolną rękę jak to powiem. Po zjedzonym śniadaniu ubrałam kurtę nałożyłam buty na obcasie i wyszłam z domu.Podeszłam do mojego samochodu. Jechałam 130 na godzinę. Zawsze lubiłam szybko jeździć. Nareszcie dojechałam pod  dom Christiana. Zaparkowałam na parkingu i wyszłam z auta. Zapukałam  do drzwi chłopaka,  Christian widać że przed  chwilą  wstał bo miał roztrzepane włosy i w ogóle wyglądał na  zaspanego.
- Hej śpiochu - Zaśmiałam się on jedynie klepnął mnie w  tyłek ;D.
- Cześć Kochanie co tu robisz?
- Jakie KOCHANIE? Haha Nie miałam co robić. - Uśmiechnęłam się lekko.
- Tak, tak.  Wiesz co bo Justina nie ma... A on byłby zazdrosny i zły na mnie...-Powiedział i trochę przybliżył się do mnie że nasze twarzy dzieliły centymetry.- Pojechałabyś ze mną na obóz? Nie chcę być saaam a więc co? - Zapytał z uśmiechem.
- Okey może być fajnie.- Uśmiechnęłam się a on pocałował mnie w policzek.
- Dziękujeee!
Śmiałam się z jego zachowania był śmieszny i boski bez koszulki. Acacia?! Kurwa o czym ty myślisz?! Uspokoiłam się na szczęście on nie zauważył  że się na niego gapię bo robił sobie śniadanie.

**DZIEŃ WYJAZDU**
Obudziłam się z rana nie w swoim łóżku. Wystraszyłam się bo obok  mnie leżał Christian w samych bokserkach! Nawet nie wiem co się wtedy stało. Nagle obudził się Christian też był zaskoczony.
- Yyy... Co się  tu stało jeżeli  pamiętasz?
- Niee... Włączyłam telefon i zobaczyłam że dzisiaj mieliśmy wyjeżdżać.
Zepchnęłam chłopaka  z łóżka i poszłam się przyszykować walizkę miałam gotową i w domu mojego przyjaciele a więc zostało tylko wyszykowanie się.
- Ja zajmuje łazienkę! - Krzyknęłam.
Christian szybko podbiegł do mnie i złapał.  Zaczął gilgotać i w tym momęcię miał przewaga i mógł  wejść do  łazienki.
-  Chyba ci się śni. -Powiedział i uśmiechnął się przyjaźnie.
Wyjazd miał być o  15:00 przed parkiem. Szybko się wyszykowałam z Chrisem i pojechaliśmy do parku. Chris pomógł mi wziąć walizkę z samochodu. Ja natomiast nie mogę się  doczekać przyjazdu. Po 30 minutach wsiedliśmy do autokaru. Oczywiście  siedziałam z Chrisem. Z tyłu samochodu  siedziały tapeciary z  dużą ilością makijażu. Jakaś z nich patrzyła się na Chrisa z zadziornym uśmiechem. Na przodzie siedziała nie jaka Vanessa. Nie  była tapeciarą  była naturalna. W autokarze szybko się z nią zaprzyjaźniłam  ustaliłyśmy nawet, że  będziemy razem w pokoju. Ona opowiedziała mi o reszcie  ludzi  np. dzięki niej poznałam przystojniaka Maksa ma  roztrzepane brąz włosy  i  wyrzeźbioną klatę. Spodobał mi się i  to bardzo... A wracając do tematu powiedziała mi także, żebym uważała na Melanii (jedna z  plastików).  Po 2 godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce. Wielka plaża, drewniane domki, obok las  i morze super widoki. Opiekunowie przydzielili pokoje ja oczywiście byłam z Vanessą, Chris był z Maksem a reszta mnie kompletnie nie obchodziła.  Chłopaki mieli domek obok nas z czego się bardzo cieszyłam. Opiekunowie dali nam dzisiaj dzień wolny powiedzieli także,  że jutro mamy śniadanie o  8 a o 14:00 mamy spotkanie z opiekunami. Dzień  spędziłam z  Maksem, Christianem i Vanessą w naszym pokoju. Byliśmy tak zmęczeni, że ja spałam z  Maksem  a Vanessa z Chrisem bo nieb chciało im  się do pokoju wracać. Zasnęliśmy chyba o  2 w nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz