Obudziłam się zmęczona ktoś do mnie dzwonił była 05:00 a ja zazwyczaj wstaję o 10:00 najwcześniej. Odebrałam...
-Halllo?
- Hej masz żarówkę lub lodówkę dziwko? Albo dziwki na zamówienie bo chętnie cię zamówie.
- WTF?! Kim ty jesteś! I nie, nie mam żarówki ani lodówki a dziwek się tu nie zamawia zboku!- Wrzasnęłam i rozłączyłam się.
Kto normalny dzwoni o 5 nad ranem?! No cóż na szczęście potem nikt do mnie nie zadzwonił a ja mogłam się wyspać. Kiedy wygramoliłam się z łóżka ubrałam na siebie wcześniej przygotowany strój. Przypomniałam sobie o wczorajszym dniu robiąc naleśniki... Przemyślałam każdą chwilę . Prawie przypaliłam naleśniki... Po jakimś czasie pomyślałam żeby przejść się do Christiana. Justin pojechał na jakiś koncert z rana, a więc ja miałam wolną rękę jak to powiem. Po zjedzonym śniadaniu ubrałam kurtę nałożyłam buty na obcasie i wyszłam z domu.Podeszłam do mojego samochodu. Jechałam 130 na godzinę. Zawsze lubiłam szybko jeździć. Nareszcie dojechałam pod dom Christiana. Zaparkowałam na parkingu i wyszłam z auta. Zapukałam do drzwi chłopaka, Christian widać że przed chwilą wstał bo miał roztrzepane włosy i w ogóle wyglądał na zaspanego.
- Hej śpiochu - Zaśmiałam się on jedynie klepnął mnie w tyłek ;D.
- Cześć Kochanie co tu robisz?
- Jakie KOCHANIE? Haha Nie miałam co robić. - Uśmiechnęłam się lekko.
- Tak, tak. Wiesz co bo Justina nie ma... A on byłby zazdrosny i zły na mnie...-Powiedział i trochę przybliżył się do mnie że nasze twarzy dzieliły centymetry.- Pojechałabyś ze mną na obóz? Nie chcę być saaam a więc co? - Zapytał z uśmiechem.
- Okey może być fajnie.- Uśmiechnęłam się a on pocałował mnie w policzek.
- Dziękujeee!
Śmiałam się z jego zachowania był śmieszny i boski bez koszulki. Acacia?! Kurwa o czym ty myślisz?! Uspokoiłam się na szczęście on nie zauważył że się na niego gapię bo robił sobie śniadanie.
**DZIEŃ WYJAZDU**
Obudziłam się z rana nie w swoim łóżku. Wystraszyłam się bo obok mnie leżał Christian w samych bokserkach! Nawet nie wiem co się wtedy stało. Nagle obudził się Christian też był zaskoczony.
- Yyy... Co się tu stało jeżeli pamiętasz?
- Niee... Włączyłam telefon i zobaczyłam że dzisiaj mieliśmy wyjeżdżać.
Zepchnęłam chłopaka z łóżka i poszłam się przyszykować walizkę miałam gotową i w domu mojego przyjaciele a więc zostało tylko wyszykowanie się.
- Ja zajmuje łazienkę! - Krzyknęłam.
Christian szybko podbiegł do mnie i złapał. Zaczął gilgotać i w tym momęcię miał przewaga i mógł wejść do łazienki.
- Chyba ci się śni. -Powiedział i uśmiechnął się przyjaźnie.
Wyjazd miał być o 15:00 przed parkiem. Szybko się wyszykowałam z Chrisem i pojechaliśmy do parku. Chris pomógł mi wziąć walizkę z samochodu. Ja natomiast nie mogę się doczekać przyjazdu. Po 30 minutach wsiedliśmy do autokaru. Oczywiście siedziałam z Chrisem. Z tyłu samochodu siedziały tapeciary z dużą ilością makijażu. Jakaś z nich patrzyła się na Chrisa z zadziornym uśmiechem. Na przodzie siedziała nie jaka Vanessa. Nie była tapeciarą była naturalna. W autokarze szybko się z nią zaprzyjaźniłam ustaliłyśmy nawet, że będziemy razem w pokoju. Ona opowiedziała mi o reszcie ludzi np. dzięki niej poznałam przystojniaka Maksa ma roztrzepane brąz włosy i wyrzeźbioną klatę. Spodobał mi się i to bardzo... A wracając do tematu powiedziała mi także, żebym uważała na Melanii (jedna z plastików). Po 2 godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce. Wielka plaża, drewniane domki, obok las i morze super widoki. Opiekunowie przydzielili pokoje ja oczywiście byłam z Vanessą, Chris był z Maksem a reszta mnie kompletnie nie obchodziła. Chłopaki mieli domek obok nas z czego się bardzo cieszyłam. Opiekunowie dali nam dzisiaj dzień wolny powiedzieli także, że jutro mamy śniadanie o 8 a o 14:00 mamy spotkanie z opiekunami. Dzień spędziłam z Maksem, Christianem i Vanessą w naszym pokoju. Byliśmy tak zmęczeni, że ja spałam z Maksem a Vanessa z Chrisem bo nieb chciało im się do pokoju wracać. Zasnęliśmy chyba o 2 w nocy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz