Dzisiaj OCZAMI Justina
_____________________________
Zdziwiłem się że ktoś puka więc szybko ubraliśmy się z Julką i otworzyliśmy drzwi.
Pukała Selena!? Byłem zły bo spotkałem swoją byłą przy Julce. Zawstydziłem się i podrapałem po głowie. Selena weszła normalnie do pokoju.
- Justin chyba nie zapomniałeś o trasie koncertowej?! Zabawiasz się jedynie z jakimiś dziwkami?! - Zaczęła się na mnie drzeć.
Julka patrzyła się na mnie nijak.
- Po 1 nie za pomniałem po 2 Julka nie jest dziwką ! Bardziej to ty jesteś no i szmatą! - Wkurzyłem się i to bardzo.
- Wieciee co ja wyjdę..- Julka wzięła swoje rzeczy i wyszła.
- Co?!! Nazwałeś mnie szmatą! Zrywam kontrakt gnojku! - Wzięła jakąś butelkę a dalej nie pamiętam.
Kiedy się obudziłem byłem w jakimś domu. Czułem się jakiś nastawiony. Nie miałem siły nic zrobić. Nagle weszła Selena.
- Ooo Justinek się obudził !-Uśmiechnęła się i walnęła mnie.
Nie wiedziałem co się stało.
- Co.. się stałoo?
- Zapomniałeś jak mnie rozbierałeś? Masz tu zdjęcia. A no i mam na komórce filmik jak mnie chciałeś. - Rzuciła mi zdjęcia i włączyła filmik na telewizorze.
- Jak będziesz się spotykać z tą szmatą wyśle te zdjęcia i filmik dla niej :). Aaa no i wyśle zdjęcia dla dziennikarzy.
Popatrzyłem się tylko ze smutkiem w kąt. Nie miałem pojęcia co zrobić. Kocham Julkę i to bardzoo. Nie mam pojęcia co by się ze mną działo bez niej. Wyrwałem się z "transu" i popatrzyłem na Selene.
Usiadła na mnie okrakiem.
- Justin, nie tęsknisz za tym co było? Zostaw tą szmatę ze mną będzie ci lepiej.- Powiedziała i mnie pocałowała.
- Kurwa nie całuj mnie debilko! Nie tęsknie NIE ZOSTAWIĘ JEJ odpierdol się! Ja ją kocham a ty zamieniłaś się w jakąś zdzirę!
Walnęła mnie, BOLAŁO.
/Oczami Julki\
Martwiłam się strasznie o Justina. Nie odbierał telefonów nie odpisywał. Nie mam pojęcia gdzie jest co robi. Może nadal kłóci się z Selineczką? Nie wiem. Położyłam się na swoim łóżku. Odetchnełam i zamknęłam oczy. Wspominałam czasy z moimi rodzicami. Pamiętam jak miałam 8 lat bawiłam się na plac zabawie z moją mamą Tata był w pracy. To były czasy bez problemów dziecinne zabawy. Oczywiście nadszedł straszny dzień dla mnie już tylko dla mnie. Mama miała polecieć z tatą do dziadków do Los Angeles... Zginęli.. W oczach miałam słone łzy. Zacisnęłam pięści i uspokoiłam się. Nagle zadzwonił telefon! Odebrałam.
- Tutaj Selena. Posłuchaj szmato masz się nie spotykać z JB on jest mój! Zostaw go! - Krzyknęła przez słuchawkę i się rozłączyła.
Zaczęłam myśleć o niczym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz