- Czyli po między wami ...?
- Haha
Spokojnie nie odbiorę ci jej. Jestem już zajęty, a do niej dzisiaj
przyszedłem bo moi rodzice znowu się kłócą. - Zaczął jeść śniadanie,
które sam przygotował.
- Okey...
______________________
Kiedy byłam gotowa weszłam do kuchni.
- Już jestem. - Uśmiechnęłam się do Justina on odwzajemnił uśmiech.
Usiadłam i zaczęłam jeść śniadanie, które zrobił mi Fredi. Przyznam było pyszne! Co mnie zdziwiło bo on nie umiał gotować :P. No ale cóż.. Kiedy zjadłam śniadanie i odłożyłam je do zlewu, poszłam do salonu. Justin za mną.
- Julia, niby krótko się znamy alee poszłabyś ze mną do kina, a potem na jakąś imprezę?- Uśmiechnął się łobuzersko.
- No jasne :). - Powiedziałam i dałam mu buzi w policzek.
Kiedy biegłam na górę wykrzyknełam.
- Bądź po mnie o 20!
Popędziłam coś przygotować, Justin w tym czasie wychodził z mojego domu. Fredi po jego wyjściu zapukał do moich drzwi.
- Julka, czemu tu tak.. BRUDNO? - Powiedział ze śmiechem.
Ja zmierzyłam go wzrokiem i powiedziałam.
- BRUDNO?! Posłuchaj Fredziu! Szykuje się na randkę swojego życia, a ty gadasz mi że mam BRUDNO w pokoju bo powywalałam kilka ubrań!? - Zaczęłam na niego krzyczeć.
- Dobra wybacz.. Nie chciałem cię zdenerwować.
- Wybaczam...- Uśmiechnęłam się i znowu zaczęłam coś grzebać w szafie.
- MAM! - Wykrzyknęłam Fredi podskoczył xd.
- Alee co masz?
- Idiota. Znalazłam piękne ubrania na dzisiaj! - Powiedziałam i delikatnie walnęłam go w głowę.
- Ała? - Powiedział z bólem w głowie :P.
Pokazałam mu ubrania,które zamierzałam nałożyć lecz on wkroczył do akcji mówiąc.
- Nie Nie NIE! - Wziął moje ubrania i rzucił na podłogę.
Potem "zniknął" w szafie bo czegoś szukał.
- No znalazłem ! To będzie w sam raz. - Powiedział i zaczął dopasowywać mi sukienkę do figury.
Wyglądało to jakby bawił się w stylistę no ale to co przygotował miało to coś czego szukałam. Więc podziękowałam mu i go uściskałam.
Ten czas tak szybko minął pamiętam jakby przed chwilą była jeszcze 10:00 a teraz jest już 19:45! Justin miał przyjechać po mnie za 15 minut a ja nie byłam GOTOWA! Zaczęłam szybko się szykować do wyjścia. Na szczęście się wyrobiłam... Odetchnęłam z ulgą.
- Ja u ciebie posprzątam, a ty baw się dobrze :). - Uśmiechnął się do mnie Fredi.
- Dzięki.
W tedy zapukał Justin. Otworzyłam drzwi i od razu poszliśmy do kina. Po godzinie w kinie poszliśmy do klubu. O maj Gasz jak ja się świetnie bawiłam ostatnio jak byłam na imprezie miałam 14 lat ! Napiłam się chyba 10 kieliszków alkoholu.
- Nie przesadzasz?
-Nie spokojnie. - Pocałowałam go namiętnie w usta.
On odwzajemnił mój pocałunek. Potem pojechaliśmy do najbliższego hotelu pięciogwiazdkowego. Wynajęliśmy pokój. Kiedy weszliśmy do pokoju Bieber zaczął mnie namiętnie całować i rozbierać. Ja zdjęłam jego koszulkę, a on moją. Leżeliśmy na łóżku przez godzinę rozmawiając o nas jak to będzie itp. Nagle ktoś zapukał do drzwi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz