sobota, 23 lutego 2013

Dwa ,, Czy ty ?.. ''

- No dobra  chodźmy. - I poszliśmy.
Kiedy kupiliśmy bilety oczywiście  na Komedie których ja   nie cierpiałam  kupiliśmy jeszcze   extra duży popcorn i extra duże cole. Film trwał 2-3 godziny. -.- Po  filmie  wróciłam do domu. Była 22:30. Ja poszłam się wykąpać i ubrałam się w pidżamę. Od razu poszłam  do swojego pokoju. Położyłam się spać.
__________________________________________
    
                                                       **RANO***
Obudziłam się tak o  9:20. Od razu poszłam do łazienki umyć się i uczesać włosy. Ktoś zapukał do drzwi. Zeszłam na dół. Pukał Fredi.
- Hej co cię... - Nie dokończyłam bo wszedł do domu.
- Mogę u ciebie zanocować?.. -  Mówił zdenerwowany.
- No jasne, a tak w ogóle co się  stało.
- Nic oprócz  tego że moi rodzice znowu się pobili ;(. - Przytuliłam go po przyjacielsku.
- Przykro mi nie wiedziałam...
- Nic się nie stało - Uśmiechnął się i poszedł do kuchni.
Poszłam za nim z ciekawości.  Robił sobie śniadanie mówiąc to przygotowywał składniki. Nagle ktoś  zadzwonił, odebrałam.
JB -  wiadomo J - ja
JB - Heej co tam?
J - Justin pamiętasz co do mnie wczoraj pisałeś?... - Rozmawialiśmy jakbyśmy znali się nie wiem ile lat.
JB - No pamiętam.. Pewnie się zdziwiłaś?
J - Trochę...
JB- ej weź otwórz drzwi. - Zdziwiłam się no ale zrobiłam co powiedział.
W drzwiach zobaczyłam samego JB!  Byłam taka  szczęśliwa? Nie to nie określało tego co czuje :P.
- Hej ! Wiem zdziwienie ale przyjechałem do ciebie bo Anita  mi tyleee o tobie opowiadała, że chciałam cię poznać ;**.
Patrzyłam się zdziwiona na niego, nic nie powiedziałam. W jakimś momencie Fredi podszedł do nas.
- Śniadanie zrobione.. - Powiedział to i wrócił do kuchni.
Justinowi zrobiło się tak trochę  dziwnie bo pewnie pomyślał, że  Fredi jest moim chłopakiem..
- Yyy.. Jeżeli wam przeszkadzam to może sobie pójdę..-Kierował się do wyjścia.
- Justin, poczekaj on to tylko kolega to po pierwsze, a po drugie  nie przeszkadzasz :) wchodź.
Justin tylko się na mnie popatrzył i wszedł do środka. 
- Chcesz coś zjeść?..
- Nie dzięki. - Powiedział i usiadł na  kanapie.
- Idę na górę się przebrać. 
Kompletnie zapomniałam, że nadal jestem w piżamie. Poszłam na  górę tak jak mówiłam. W tym czasie Justin zaczął rozmawiać z Fredim.
- Czyli po między wami ...? 
- Haha Spokojnie nie odbiorę ci jej. Jestem już zajęty,  a do niej dzisiaj przyszedłem bo moi rodzice znowu się kłócą. - Zaczął jeść śniadanie, które sam przygotował. 
- Okey...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz