- Dzień dobry. Tutaj Julia Valentains.
- Witam pewnie chodzi o prace Modelki tak?
- Tak właśnie.
- Proszę jutro przyjść do Agencji ,, Sanioi '' o 15:00.
- Dziękuje do widzenia.
- Do widzenia.
I tak zakończyła się nasza rozmowa. Nawet nie zauważyłam parzącego się na mnie Justina.
- O skarbie. Kiedy wszedłeś do pokoju? - Zaśmiałam się.
- Odkąd wzięłaś gazetę. - I tak zaczęliśmy się śmiać.
Przytuliłam go. On się tylko uśmiechnął. Ja poszłam do łazienki z nowymi ciuchami. Umyłam się wysuszyłam włosy, umyłam zęby i przebrałam się we swoje ciuchy. Potem zjadłam śniadanie i tak jakoś dzień szybko się potoczył. Byłam zmęczona dniem chociaż, że nic szczególnego się nie działo.
*RANO*
Nareszcie nadszedł ten czas ! Obudziłam się o 14:05. Strasznie długo spałam. Szybko wzięłam ciuchy i wbiegłam do łazienki. Zrobiłam sobie takie włosy:
Ubrałam się w małą czarną i poszłam do agencji. Delikatnie otworzyłam drzwi. Jakiś mężczyzna skierował się w moją stronę.
- Witam ty jesteś Julia Valentains?
- Tak to ja. - Uśmiechnęłam się.
Mężczyzna poprowadził mnie na sesje zdjęciową. Udała się świetnie zatrzymałam jedno ulubione zdjęcie.
- Sesja bardzo dobrze ci wypadła! Jutro tutaj o 18:00. A twoja twarz pojawi się na gazetce ,, Eselio '' mówię ci może nie jest zbyt znana ale tak rozpoczniesz karierę. A oto twój czek z 12 000$. A w ogóle jestem Fernando Clous.
- Witam i dziękuje panu.
Wyszłam z agencji i od razu poszłam do domu się wyspać byłam strasznie zmęczona bo przecież sesja trwała 3 godziny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz